DANIA Z LINA

Natomiast prawdziwym mankamentem lina jest to, że się go trudno skrobie ze względu na drobną łuskę. Aby sobie ułatwić zadanie, możemy go na sekundę zanurzyć we wrząt­ku. (Na to, że będziemy mieli łuski we włosach, trzeba być z góry przygotowanym). Lina zatem czyścimy, skrobiemy, krajemy na dzwonka, które otaczamy w mące i smażymy na tłuszczu. Gdy się ka­wałki przyrumienią, zalewamy śmietaną i wstawiamy do pieca na około 20 minut. Przed podaniem posypujemy posie­kaną pietruszką. Do tego kartofle z wody. Lin „a la Nelson”: lina dzielimy na dzwonka i obsmażamy przyprószonego mąką, jak w przepisie pierwszym. Osobno go­tujemy garść suszonych grzybków. Gdy będą miękkie, krajemy je w paseczki. W rondlu wysmarowanym masłem układamy warstwę kartofli i cebuli pokrajanych w plasterki, na to lina, potem znów kartofle i cebula. Całość zalewamy wywa­rem z grzybów wraz z pokrajanymi grzybkami. Dusimy na łowię gotowania zalewamy potrawę śmietaną. Jak każdą taką potrawę — zamiast gotować pod przykryciem — możemy wstawić do pieca

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zachary i chciałbym na tym blogu zamieszczać wpisy na temat kuchni. Jest to nieodzowna rzecz w życiu każdego człowieka, dlatego mam nadzieję, że temat będzie dla ciebie interesujący!