KOŁDUNY

Potrawa śmiertelna na wątrobę, nie do strawienia bez wódki, choć jednocześnie ją neutralizująca. Zajmuje wiele czasu i wymaga wiele trudu, ale…Potrzebna jest do tego polędwica wolowa. Jeżeli nie można jej dostać, wziąć chudą wołowinę jasnoczerwoną — bo mię­ksza — sprzedawaną w plastykowych torebkach oraz tłustą baraninę z combra lub od dyszka. Kupić również łój wołowy nerkowy, bardzo biały. Jeśli nie można dostać nerkowego, to łój wołowy — też biały i ścisły. Mięso — w proporcji pół na pół; może być przewaga baraniny. Na kilo mięsa ćwierć kilo łoju. Mięso wraz z łojem siekać tasakiem, aż będzie się „ciągnąć”. Niecierpliwi mogą przekręcić dwa razy przez maszynkę. Do­dać majeranek, sól i pieprz do smaku, surowe jajko i szczyptę cukru. Ciasto przygotowujemy takie, jak na pierogi — bez jajka, krążki należy wykrawać kieliszkiem, żeby były małe. Cały dowcip kołdunów polega na tym, aby ich nie krajać na ta­lerzu, tylko całe brać do ust. Osobno ugotować rosół na wołowinie i włoszczyżnie. Rosół podzielić na dwie części. W jednej części odcedzonego rosołu gotować kołduny (tak jak pierożki — w wodzie). Wyjąć z ro­sołu durszlakową łyżką, gorące nakładać na głębokie talerze i zalać czystym rosołem. Potrawa musi być bardzo gorąca. Rosół, w którym gotowały się kołduny stosuje się potem jako smak na zupę: Spróbujmy zrobić kołduny, może w wolnym dniu, kiedy jest więcej czasu. Goście będą się zajadali, a moi przodkowie Li­twini jakże się będą w niebie radowali!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zachary i chciałbym na tym blogu zamieszczać wpisy na temat kuchni. Jest to nieodzowna rzecz w życiu każdego człowieka, dlatego mam nadzieję, że temat będzie dla ciebie interesujący!