KURA PO LITERACKU

Jedna z potraw wymyślonych przez mego Ojca. Świetnie nadająca się na gorące danie, podawane po kanapkach lub zakąskach.Kurę (może być nawet chuda) dzielimy na kawałki. Na dno rondla wkładamy kilka plasterków wędzonego boczku tak, aby przykryły dno. Na to kładziemy grubą warstwę cienko pokrajanych jarzyn — marchwi, pietruszki, selera, pora, ce­buli — przemieszanych z plasterkami kiełbasy zwyczajnej lub polskiej. Potem kładziemy kawałki kury. Przykrywamy taką samą warstwą jarzyn. Dajemy trochę masła lub margaryny. Stawiamy na niedużym ogniu i gotujemy, aż jarzyny i kura będą miękkie. Jeżeli potrawa zacznie się przypalać lub jeśli będzie mało sosu, można dodać trochę wody.W czasie pisania przyszła mi świetna myśl do głowy. Gdyby dodać do jarzyn czosnku, a zamiast wody dolać czerwonego wytrawnego wina (pół szklanki), kura zmieniłaby smak i na­zwę — kura po burgundzku.Tak, jak wszystkie tego rodzaju potrawy, kurę można od­grzewać, a nawet im bardziej odgrzewana — tym lepsza.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zachary i chciałbym na tym blogu zamieszczać wpisy na temat kuchni. Jest to nieodzowna rzecz w życiu każdego człowieka, dlatego mam nadzieję, że temat będzie dla ciebie interesujący!