POWIDŁA

Należy śliwki przekrajać, pestkę wyrzucić; wybierać tylko bardzo dojrzałe owoce. Wrzucić do garnka i postawić naj­pierw na ostrym ogniu. Śliwki powinny puścić dużo soku, przy czym poziom ich w garnku znacznie spadnie. Nie wolno dodawać śliwek już w czasie robienia powideł. Śliwki zmie­niają pomału kolor na coraz bardziej brązowy. W miarę goto­wania stawiamy na mniejszy ogień tak, że masa powinna tylko ponieważ powidła mają tendencję do przypalania.Jeieli nabiorą troszeczkę dymnego zapachu — to nie szkodzi,ale za wiele nie można. A z cukrem postąpić tak: jeżeli śliwki były bardzo słodkie — wystarczy kilo cukru na około 8 kilo śliwek. Trzeba próbować i osłodzić do smaku. Smacz­niejsze są cierpkawe, ale się gorzej trzymają. Ja lubię raczej mniej słodkie.Cukier dosypujemy mniej więcej w połowie smażenia, który to proces musi jednak trwać około dwóch dni, po 8 godzin każdego dnia. Zaprzestać smażenia, jeżeli powidła nabrane na łyżkę spadają wielkimi płatami. Stygnąć powinny w wa­runkach optymalnych, czyli — tu właśnie potrzebna jest ra­czej węglowa kuchnia na stygnącej blasze kuchennej. Jeżeli je zostawimy wieczorem, a rano okaże się, że na powierzchni zrobiła się jakby skorupka, to znaczy, że powidła są gotowe, można je włożyć do kamiennego garnka, zawiązać pergaminem i postawić w chłodnym miejscu.”

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zachary i chciałbym na tym blogu zamieszczać wpisy na temat kuchni. Jest to nieodzowna rzecz w życiu każdego człowieka, dlatego mam nadzieję, że temat będzie dla ciebie interesujący!