ŚLEDZIE

Ile śledzi w Bałtyku, tyle jest chyba sposobów ich poda­wania. Ciągle myślimy, że już w tej dziedzinie nic nowego nie powstanie, aliści przy jakiejś okazji poznajemy całkiem dotychczas nie spotykane śledzie. Ponieważ jestem dość syste­matyczna, korci mnie, żeby ułożyć te ryby w jakiś ciąg lub rząd. Zdaje się, że próbował tego przede mną Franciszek Fiszer zaliczając śledzia do rzędu zakąsek. Ale i w tej dziedzinie są zjawiska tajemnicze. Nigdy na przykład nie udało się zbadać, jaki jest ten „znakomity” śledź po japońsku, którego nam proponują w każdej restau­racji, mającej pretensję do elegancji. Inne gatunki śledzi uchodzą za mniej eleganckie.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zachary i chciałbym na tym blogu zamieszczać wpisy na temat kuchni. Jest to nieodzowna rzecz w życiu każdego człowieka, dlatego mam nadzieję, że temat będzie dla ciebie interesujący!